CHWILA ZADUMY

Jestem katoliczką, ale cóż to znaczy?
Jestem w kościele na Mszy niedzielnej... myślę
robiąc rachunek sumienia sobie i innym.

Po co chodzisz do kościoła - czy tylko po to
by podnieść frekwencje uczestnictwa? - przecież rozmawiasz
na Mszy z koleżanką. Czy przyszłaś po to, by
pokazać się w nowej garsonce. Czy po to, by w czasie
kazania odmawiać różaniec. Czy po to, by później
powiedzieć tonem oburzenia "Ale ta iksińśka się
ubrała? Za nic bym w czymś takim nie wyszła!"

Po co przychodzisz do kościoła, jeśli w Twoim domu
panuje smutek i nienawiść? Po co, gdy nie umiesz
powiedzieć: "przepraszam, pomyliłam się, wybacz"
i samej wybaczyć. Dlaczego zajmujesz miejsce w kościele,
jeśli nie masz czasu, by do niego wejść w tygodniu?
Dlaczego składasz ręce, jeśli nie chcesz przyjąć do domu
dzieci z Rosji? Po co się zgrywasz,
jeśli dla żebraka nie masz odrobiny strawy?

Dlaczego tu jesteś, jeżeli leżącemu wstać nie pomożesz
- bo być może jest pijany. Dlaczego jesteś obojętna
na ludzkie cierpienie, dlaczego innym zadajesz ból?
Po co składasz ślubowanie Matce Bożej, skoro
po powrocie do domu mówisz do córki "kochanie, tą ciążę musisz usunąć!"


Po co kłamiesz? Twój syn poszedł do I Komunii
A za dwa miesiące nie zna dziesięciu przykazań!
Córka w 7 klasie nie umie "Ojcze nasz" - ale
wie co to są środki antykoncepcyjne. Dlaczego chwalisz się,
że twój czteroletni synek klnie jak szewc, ale pacierza
nie umie, bo jeszcze za mały.

Chcesz pokazać, że jesteś wierząca? Komu?
Boga i tak nie oszukasz.
I zastanów się czy Boga i Jego Matkę nie traktujesz
jak sponsorów koncertu życzeń?

"Zastanów się na chwilę,
nad tym co w sercu kryjesz.
Zastanów się na chwilę
I pomyśl po co żyjesz"


Barbara


Wiersz z kwartalnika nr 14 z 1993 r. "Oto Matka Twoja" zamieszczony za zgodą autorki



...powrót