W Suszu nic się nie dzieje...???

       Zdolność do narzekania wyróżnia nas Polaków spośród innych narodów i niby nie powinno nas dziwić, że także tutaj w Suszu ciągle się czegoś, lub kogoś "czepiamy". Dziwny jest nasz obraz psychologiczny, bo w większości wszystko widzimy na NIE. To, co robią inni choćby było obiektywnie dobre, podlega naszej ostrej krytyce. Akceptujemy jedynie nasze własne decyzje.

       "Jak możesz mówić swemu bratu: "Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku", gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata." (Łk 6:42)

       Wraz z przyjściem do Susza dość często słyszałem: tu się nic nie dzieje! Tymczasem tylko w tym roku zauważyłem, że dokonało się wiele różnych i ciekawych wydarzeń, które mniej, lub bardziej aktywowały społeczność naszego miasta: Te wydarzenia układają się chronologicznie. Zobacz jak ich dużo, a sporo zostało tutaj pominiętych takich jak:        Czy nadal twierdzisz, że to mało??? Uważam, że problem jest zupełnie inny. Ten problem dotyczy Ciebie/nas. Większość z nas zupełnie nie angażuje się w życie tej społeczności, a do narzekania kroczy w czołówce.
       Straszne rozbicie powstaje w moim sercu, gdy nas - kapłanów wszystkie lokalne instytucje zapraszają na swoje okolicznościowe wydarzenia; owszem jest to dla nas bardzo miłe. Chcecie pokazać, że trzymacie z Kościołem z księżmi... My zawsze jesteśmy w Wami, ale przykro nam, że wtedy, gdy organizatorem czegokolwiek jest parafia - to Was z nami nie ma! Pytam, DLACZEGO?! Czy uważasz że ksiądz, który organizuje cokolwiek dla Ciebie, jest Twoim wrogiem i robi to z myślą o Twojej krzywdzie?

       Przykłady można mnożyć:
      Wystarczy wspomnieć pustki w czasie uroczystości z racji Rocznicy Odzyskania Niepodległości, lub ostatni koncert chóru CAMERATA. Na scenie było 40 osób, a publiczności 38 - smutne! Prawda? Widocznie w naszym mieście było już za dużo imprez o takim charakterze? Pomimo ogłoszeń w kościołach, plakatów rozwieszonych w mieście i w szkołach - grupa odbiorców świeciła pustką. Zabrakło nauczycieli, samorządowców, młodzieży... a organizator spalał się ze wstydu.

       Skoncentruj się przez chwilę: - czego nas uczy ten, lub poprzednie letnie koncerty?
      Otóż uczą nas WRAŻLIWOŚCI... Twierdzę, że nie można być naprawdę dobrym nauczycielem, księdzem lub samorządowcem, jeżeli się nie jest wrażliwym. To nie tylko funkcja, czy zawód - to przede wszystkim powołanie. Tym bardziej, że pracujemy w bezpośrednim kontakcie z żywym organizmem, którym jest drugi człowiek.

       Posłuchaj Chrystusa:
       "Jezus powiedział: "Pewien człowiek wyprawił wielką ucztę i zaprosił wielu. Kiedy nadszedł czas uczty, posłał swego sługę, aby powiedział zaproszonym: Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe. Wtedy zaczęli się wszyscy jednomyślnie wymawiać.
       Pierwszy kazał mu powiedzieć: "Kupiłem pole, muszę wyjść, aby je obejrzeć; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego!"
       Drugi rzekł: "Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego!"
       Jeszcze inny rzekł: "Poślubiłem żonę i dlatego nie mogę przyjść".
       Sługa powrócił i oznajmił to swemu panu. Wtedy rozgniewany gospodarz nakazał słudze: "Wyjdź co prędzej na ulice i zaułki miasta i wprowadź tu ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych!" Sługa oznajmił: "Panie, stało się, jak rozkazałeś, a jeszcze jest miejsce". Na to pan rzekł do sługi: "Wyjdź na drogi i między opłotki i zmuszaj do wejścia, aby mój dom był zapełniony. Albowiem powiadam wam: Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty".
(Łk 14.16-24)

       Wymówek zawsze znajdziesz dużo. Pewien znajomy powiedział, że: tu w Suszu ludzi nic nie obchodzi, można sobie żyły wypruć. Gdyby nawet papież tu przyjechał, to niewielu by przyszło, a pozostali skwitowaliby: coooo? znowu?...?

       Życzę czytającym te słowa, mądrego zrozumienia przedstawionej sytuacji. Nie buntuj się na zapas, lecz z pokorą wyciągnij wnioski, (lub wróć do pierwszego akapitu). Bądź człowiekiem wrażliwym! "Otwórz się" - w tobie jest naprawdę potężna siła dobra, ciepła i subtelności! Nie zamykaj się w swoim prywatnym, hermetycznym świecie w imię pseudo wolności, ale działaj na rzecz innych. Zrób coś ponad! Pamiętaj! Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Zapraszam do współpracy.

       Szczęść Boże!


Ks. JK






...powrót