14 lutego 2008 - Św. Walenty - patron zakochanych, czy komercja?

      Nie dam w tym artykule bezpośredniej odpowiedzi na postawione w tytule pytanie, ale chcę Cię zmobilizować do chwili refleksji.

      Zwyczaj nakazujący wyznanie miłości i obdarowanie kochanej osoby upominkiem nie jest polską tradycją. Zapożyczone zostało to święto z kultury francuskiej i krajów anglosaskich, a do Polski przybyło w latach 90. XX wieku. Przeciwnicy mówią, że "święto zakochanych" powstało z powodu stagnacji handlowej pomiędzy Bożym Narodzeniem a Wielkanocą. Zapewne jest w tym dużo racji, gdyż od stycznia sklepy zarzucane są czerwonymi serduszkami.
      Połączono ten zwyczaj ze św. Walentym, który podobno wbrew rozporządzeniu cesarza Aureliana - zakazującym zawierania związków małżeńskich młodym mężczyznom idącym do wojska - udzielał po cichu ślubów zakochanym parom. Tradycyjnie obchodzi się ten dzień w dniu męczeńskiej śmierci świętego tj. 14 lutego.
      Zakochani i tęskniący za miłością składają sobie dzisiaj życzenia. Głównie młodzież wykorzystuje ten dzień, aby przedstawić sympatii rozmiar swoich uczuć. Dobrze to, czy źle niech każdy rozsądzi sam.
      Wzruszający jest jednak widok, jaki zaobserwowałem dzisiaj w jednym z dużych sklepów: oto starsi panowie chodzą powoli pomiędzy półkami biorą do ręki ten, lub inny upominek. Jeśli uznają, że jest godny, aby go małżonce podarować, wkładają do koszyka i z pogodną miną podążają w kierunku kasy. Zobacz jak bardzo te drobne zakupy przepojone są miłością.
      Niech zatem ten dzisiejszy dzień będzie okazją, abyśmy obdarowali się życzliwością, dobrocią, miłością, a przede wszystkim wzajemną pamięcią i szacunkiem.

      Hymn o miłości - św. Paweł (1 Kor 13)
     Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
           a miłości bym nie miał,
           stałbym się jak miedź brzęcząca
           albo cymbał brzmiący.
     Gdybym też miał dar prorokowania
           i znał wszystkie tajemnice,
           i posiadał wszelką wiedzę,
           i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
           a miłości bym nie miał,
           byłbym niczym.
     I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
           a ciało wystawił na spalenie,
           lecz miłości bym nie miał,
           nic bym nie zyskał.
     Miłość cierpliwa jest,
           łaskawa jest.
           Miłość nie zazdrości,
           nie szuka poklasku,
           nie unosi się pychą;
     nie dopuszcza się bezwstydu,
           nie szuka swego,
           nie unosi się gniewem,
           nie pamięta złego;
     nie cieszy się z niesprawiedliwości,
           lecz współweseli się z prawdą.
     Wszystko znosi,
           wszystkiemu wierzy,
           we wszystkim pokłada nadzieję,
           wszystko przetrzyma.
     Miłość nigdy nie ustaje,
           [nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
           albo jak dar języków, który zniknie,
           lub jak wiedza, której zabraknie.
     Po części bowiem tylko poznajemy,
           po części prorokujemy.
     Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
           zniknie to, co jest tylko częściowe.
     Gdy byłem dzieckiem,
           mówiłem jak dziecko,
           czułem jak dziecko,
           myślałem jak dziecko.
           Kiedy zaś stałem się mężem,
           wyzbyłem się tego, co dziecięce.
     Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
           wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
           Teraz poznaję po części,
           wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
     Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy:
           z nich zaś największa jest miłość.


Święty Walenty wstawiaj się za nami u Boga!

Ks. JK


O św. Walentym
Św. Walenty




...powrót